Saturday, September 18, 2010

love lomo

Straszny chorób mnie jakiś dopadł, rozłożył mnie a łopatki :( Stado dzikich bestii harcuje w moim gardle :(
Jedak wczoraj jeszcze wszystko było ok i z Dorotka poscrapowałyśmy sobie troszkę:D
Bardzo spodobały mi się wyzwanie kolorystyczne Anity w piaskownicy i mój scrapek właśnie w tych kolorach :))) Zrobiony przy pomocy przydasiów Dorotkowych i mojej girlandy co sobie ją uszyłam.


a na dodatek miłe wspomnienia z wrześniowego wyjazdu

 Miłego łikedu i żeby żadne choróbsko was ie zaatakowało :DDDD

4 comments:

Duś said...

Czuję, że masz w gardle Streptococcus pyogenes :D zdrówka kochana! ;** swietny eLOsik ;* Fajniutka girlanda! Ach maszyna! no i lomo <3

Duś said...

A i wstawiaj coś na fotograficzny, bo wieje pustką ;)))

Guru said...

O matko, ale łódka piękna, od razu humor poprawia.
Skrap cudo, girlanda cudo, szał i to jeszcze przed choróbskiem, grzała wena widać :D
Aaa i babolu, dzięki za mobilizację, mam w końcu bloga, m.in dzięki Tobie więc się chwalę xD

olennka said...

dziekuje za mile słówko, cały czas chora :(((

Duśka zaległości juz nadrobione , dzieki za kopa :D

Guru gratuluje , byłam zobaczyłam i jestem z Ciebie dumna :DDD